tak sobie siedzę i patrzę przez okno i co widzę? Znowu deszczowa sobota. Dzisiaj wybieramy się na koncert z okazji dni Opola. Tylko szkoda, że pogoda nie za bardzo dopisuje. Koncert ma być w amfiteatrze więc pod gołym niebem. Raczej nie chciałabym zmoknąć. Tyle fajnych atrakcji jest przewidzianych a tu jak zwykle tam u góry ktoś nam nie sprzyja.
Zaraz się wezmę za czytanie bo co tu robić. Na drutach nie mogę ponieważ czekam na przesyłkę z nowymi drutami do robienia rękawów na okrągło, które zamówiłam w środę, ale jeszcze nie doszły. Robota stanęła.
Aktualnie czytam ŚMIERTELNE SNY - Mastertona.
Pierwsza połowa książki była ok, ale im dale jak to się mówi w las tym gorzej.
Trup ściele się gęsto.
Nocna mara pojawiająca się w snach dziewięcioletniego Lenny'ego jest nie tylko przerażająca - jest też całkowicie realistyczna. Pożądając ludzkiej krwi, przekracza granice między snem a jawą i morduje z niezwykłym okrucieństwem.
Policja podejrzewa chłopca o współudział w zbrodniach, tymczasem liczba ofiar stale się powiększa.
Jego ojciec dołącza do wojowników nocy.
Tylko oni mogą pokonać straszliwego demona - o ile on nie odnajdzie ich pierwszy i nie zabije - śpiących, bezbronnych, pozbawionych swojej mocy.