sobota, 1 czerwca 2013

Pada, leje ...

a na moich zdjęciach świeci słońce 


Sprułam kamizelkę i zrobiłam coś innego



a efekt jest taki




Mam nadzieję, że się Wam podoba. Z tamtej rzeczy niezbyt byłam zadowolona, więc jak ją prułam to nie było mi żal. Ten sweterek bardziej mi przypadł do gustu i na pewno będę go nosić.

niedziela, 12 maja 2013

TROCHĘ WSPOMNIEŃ

Ponieważ za oknem jak zwykle beznadzieja - pada, to postanowiłam sobie troszeczkę powspominać.
Obiektem moich wspomnień są wakacje z 2011 roku. W tym właśnie roku moja córa kończyła 18 lat i powiedziała, że nie chce prezentu w postaci materialnej, ale bardzo by chciała pojechać do Wielkiej Brytanii.  Więc pomyślałam sobie, że przecież mamy tam rodzinę i to nie daleko Londynu to jest okazja żeby ich odwiedzić i zobaczyć kawałeczek świata. Zbieranie kasy na ten wyjazd zajęło mi trochę czasu, ale w rezultacie się udało.




PIMS  jest pychota


Kto pozna co to za miasto?

Tu mieszka Królowa Elcia

To zamczysko jest potężne

Brama do Buckingham
BIG BEN


Obraz zrobiony z cukierków w kształcie fasolek

Nad  Tamizą


Anglia to piękny kraj. Bardzo mi się tam podobało. I chociaż ta wyprawa mnie trochę kosztowała,              to nie żałuję tego. Z chęcią bym tam pojechała jeszcze raz bo przez parę dni nie da się za wiele zobaczyć.










niedziela, 28 kwietnia 2013

XXXII MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA PSÓW - OPOLE



     To pamiątka z wystawy.

OCZYSZCZAJ SKÓRĘ

podobno to ważne. Na rynku jest wiele różnych peelingów do oczyszczania skóry. Ja akurat używam tego.




Jest to mineralny peeling do ciała "Złocisty blask". Złocista połyskliwa formuła wzbogacona minerałami i peelingującymi drobinkami delikatnie złuszcza przesuszony naskórek, nadaje skórze zmysłową miękkość, gładkość i promienność.
Można używać go codziennie i cieszyć się gładką skóra.

A do twarzy polecam coś dla troszkę leniwych.



Żel myjący + peeling + maseczka firmy GARNIER.
Jak się nie ma zbyt wiele czasu na przykład rano przed wyjściem do pracy to właśnie dobra rzecz.
Przy użyciu jednego kosmetyku załatwia się oczyszczanie kompleksowe.





niedziela, 21 kwietnia 2013

KOLCZYKI MODUŁOWE, czyli...

                 Znamy już tak zwane bransoletki modułowe, ale mi wpadło coś innego do głowy.          Pomyślałam sobie o takich właśnie kolczykach. I zaczęłam takie właśnie robić. Kolczyki modułowe czyli mamy jedne bigle i do nich doczepiamy sobie wisiorki jakie tylko chcemy a może raczej jakie na w danej chwili pasują na przykład do ubioru. Ja je uwielbiam. A w zasadzie uwielbiam to przepinanie. W kasetce mam mnóstwo różnych kolczyków-dopinek.


To są właśnie moje kolczyki, które zmieniam w zależności od potrzeb kolorystycznych. Kolczyki są z kamieni troszkę bardziej szlachetniejszych.


To są koraliki szklane. Super się je nosi i ładnie się prezentują.






sobota, 20 kwietnia 2013

Co za nudy

tak sobie siedzę i patrzę przez okno i co widzę?  Znowu deszczowa sobota. Dzisiaj wybieramy się na koncert z okazji dni Opola. Tylko szkoda, że pogoda nie za bardzo dopisuje. Koncert ma być w amfiteatrze więc pod gołym niebem. Raczej nie chciałabym zmoknąć. Tyle fajnych atrakcji jest przewidzianych a tu jak zwykle tam u góry ktoś nam nie sprzyja.
Zaraz się wezmę za czytanie bo co tu robić. Na drutach nie mogę ponieważ czekam na przesyłkę z nowymi drutami do robienia rękawów na okrągło, które zamówiłam w środę, ale jeszcze nie doszły. Robota stanęła.

Aktualnie czytam ŚMIERTELNE SNY - Mastertona.



Pierwsza połowa książki była ok, ale im dale jak to się mówi w las tym gorzej.
Trup ściele się gęsto.

Nocna mara pojawiająca się w snach dziewięcioletniego Lenny'ego jest nie tylko przerażająca - jest też całkowicie realistyczna. Pożądając ludzkiej krwi, przekracza granice między snem a jawą i morduje z niezwykłym okrucieństwem.
Policja podejrzewa chłopca o współudział w zbrodniach, tymczasem liczba ofiar stale się powiększa.
Jego ojciec dołącza do wojowników nocy.
Tylko oni mogą pokonać straszliwego demona - o ile on nie odnajdzie ich pierwszy i nie zabije - śpiących, bezbronnych, pozbawionych swojej mocy.




sobota, 13 kwietnia 2013

Fiolet

to kolor, który bardzo lubię tak samo jak popielaty. Ten sweter robiony był bardzo luźno i chyba za luźno bo po praniu jeszcze się rozciągną i zrobił się z niego trochę worek. Ale i tak bardzo lubię w nim chodzić.




Kwiatki, które są naszyte robiłam dużo wcześniej bo chciałam zrobić zupełnie coś innego, ale odłożyłam je do mojego koszyka z robótkami i w ten sposób przeleżały ponad rok. No i w końcu się doczekały żeby je do czegoś wykorzystać. 
Kwiatków mam więcej, więc na pewno kiedyś się  do czegoś przydadzą.




sobota, 6 kwietnia 2013

Ażury

Ostatnio polubiłam robienie wzorów ażurowych.Nie mam jeszcze za bardzo doświadczenia, ale jak to się mówi - człowiek całe życie się uczy :)




To może nie są jakieś mega ażury, ale od czegoś się zaczyna hehehehe. 
Na lato planuję zrobić coś bardziej dziurowanego. W szafie znalazłam jakieś letnie bluzeczki robione z białej cienkiej wełenki i chyba je przerobię właśnie na jakieś ażurowe.